O nas

00:20 Redakcja 0 Comments


Tak się zaczęło...


W saunach bywaliśmy czasami, takich obok basenu ​w zasadzie. Wchodziliśmy, gorąco, siadaliśmy, instrukcja głosiła, że 15 minut powinno się wytrzymać, to siedzieliśmy. Nudząc się trochę, rozglądaliśmy się, zastanawiając się przy tym nad powszechnym problemem, jak powinno się być albo nie być, ubranym. Że duszno i przydługo nieco, wychodziliśmy z reguły przed czasem, zanim jeszcze upłynęło przepisane piętnaście minut.

Tak było do czasu, aż przyjaciele zabrali nas za zachodnią granicę do ośrodka saunianego, jechaliśmy zastanawiając się, co można robić dwa dni w saunie. Pocieszaliśmy się, że chociaż w dobrym towarzystwie, to może nie będzie aż tak nudno. Po dwóch dniach wyjeżdżaliśmy zauroczeni, rozanieleni i straceni na zawsze. Saunowanie nas podbiło. Saunowanie w otoczeniu przyrody, z rytuałami, ceremoniałami w przyjaznej atmosferze.

Zainspirowani nowymi doznaniami zaczęliśmy planować własną saunę - na wyciągnięcie ręki. Wiedzieliśmy, że musi być dużo powietrza wokół.

Przed sauną zarezerwowaliśmy miejscówki w pierwszym rzędzie z widokiem na gwiazdy...